V GC 187/20 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Częstochowie z 2023-10-31

Sygn. akt V GC 187/20

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 31 października 2023 roku


Sąd Okręgowy w Częstochowie V Wydział Gospodarczy w składzie następującym:


Przewodniczący: Sędzia del. Paweł Betlejewski


Protokolant: sekr.sądowy Anna Mielczarek


po rozpoznaniu w dniu 31 października 2023 roku w Częstochowie na rozprawie

sprawy z powództwa J. K. (1)

przeciwko G. T.

o zapłatę



zasadza od pozwanego G. T. na rzecz powoda J. K. (1), kwotę 24.089,00 zł (dwadzieścia cztery tysiące osiemdziesiąt dziewięć złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 29 sierpnia 2020r. do dnia zapłaty;

oddala powództwo w pozostałym zakresie;

zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 3.777,75 zł (trzy tysiące siedemset siedemdziesiąt siedem złotych i siedemdziesiąt pięć groszy) tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za okres od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.





Sygn. akt V GC 187/20

UZASADNIENIE

Pozwem z dnia 3 września 2020r. powód J. K. (1), reprezentowany przez pełnomocnika r.pr. A. W. (k.12), prowadzący działalność gospodarczą pod firmą (...). P.H. (...) w K., domagał się zasądzenia od pozwanego G. T. kwoty 97.130,00 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 29 sierpnia 2020r. oraz kosztami procesu.

Powód zażądał rozpoznania sprawy z pominięciem przepisów o postępowaniu w sprawach gospodarczych.

W uzasadnieniu powód podniósł, że zawarł z pozwanym umowę, na podstawie której wykonał formę wtryskową za kwotę 24.000,00 zł i przy jej użyciu realizował zamówienia na produkcję detalu w postaci podnóżka, który stanowi element konstrukcyjny produkowanych przez pozwanego wózków dziecięcych. Tak powstały produkt miał nie być oferowany innym podmiotom.

Ponadto wskazał, że strony ustaliły, że pozwany w ciągu 3 lat zamówi łącznie 100.000 sztuk tego rodzaju detalów. W ramach tego przez pierwsze 2 lata miał powód miał wyprodukować po 33 tyś. sztuk, a w ostatnim roku 34 tyś. Cena jednego podnóżka określona została w umowie 1,87 zł netto za każdy. W czasie trwania umowy została zwiększona do 2,34 zł netto za sztukę.

Pomimo gotowości powoda do realizacji umowy, pozwany zamówił w okresie trwania umowy – tj. od 10.09.2015r. do 10.09.2018r. – 48.500 sztuk. Po tym okresie pozwany zamówił dalsze 2.800 sztuk.

Na tej podstawie powód uznał, że poniósł szkodę, na którą złożyły się po pierwsze kwota 24.000 zł tytułem kosztu zakupu formy, po drugie kwota 73.130,00 zł tytułem utraconych korzyści w związku z brakiem zamówienia ustalonej w umowie ilości sztuk produktu. Określił przy tym, że koszt jednego podnóżka wynosi 0,92 zł w drodze prywatnej ekspertyzy. Wskazał przy tym, że w treści umowy strony postanowiły, że jeżeli pozwany nie dochowa postanowień umowy w zakresie ilości zamówionych towarów zobowiązany będzie do zwrotu kosztu zakupu formy oraz do utraconych przez powoda korzyści.


Nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym pozwanego zobowiązano do zapłaty dochodzonej przez powoda kwoty wraz z odsetkami oraz kosztami procesu (k.48).


Pozwany G. T. prowadzący działalność gospodarczą pod firmą (...) „TAKO” G. T. w C. – reprezentowany przez pełnomocnika r.pr. D. W. (k.66) – zaskarżył w całości w/w nakaz zapłaty i zażądał oddalenia powództwa w całości oraz zasądzenia od powoda zwrotu kosztów procesu.

Pozwany w pierwszym rzędzie zarzucił, że wskazana przez powoda umowa nigdy nie weszła w życie. Została bowiem podpisana przez J. K. (2) i nie została potwierdzona przez J. K. (1), a tym samym nie było pewności co do skutków wynikłych ze związania jej treścią. Tymczasem zamówienia podnóżków realizowane były na podstawie poszczególnych zleceń, ustnych lub mailowych, tak jak odbywało się to w okresach wcześniejszych, gdy strony współpracowały związanej z zakupem podobnych towarów.

Po wtóre sporna umowa nie weszła w życie ponieważ powód zaniechał przedstawić próbki gotowego podnóżka i tym samym detal nie został zaakceptowany.

Po trzecie strony zobowiązane były do sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego formy, czego nie dokonano. Brak odbioru formy nie pozwala natomiast na stwierdzenie, czy
i kiedy umowa weszła w życie.

Po czwarte powód w toku realizacji zamówień dowolnie zmieniał cenę produktu, bez zachowania trybu przewidzianego w umowie.

Na wypadek braku uznania tej argumentacji pozwany wskazał, że zamówienie miało być realizowane zgodnie z ustalonym harmonogramem i tym samym rozliczane w rocznych okresach. W związku z tym podniósł zarzut przedawnienia.

Obok tego pozwany zarzucił, że powód nie wykazał wysokości szkody, kwestionując wysokość odszkodowania określonego jako odszkodowanie z tytułu utraconych korzyści ze sprzedaży produktów.

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu 7 maja 2015r. strony zwarły umowę, na podstawie której powód zobowiązał się do wykonania na własny koszt formy do produkcji detalu w postaci podnóżka, a następnie wyprodukować i dostarczyć pozwanemu 100.000 sztuk tak wytworzonych produktów
w okresie 3 lat, za cenę 1,87 zł netto + VAT za każdy z nich (§ 1. pkt 2. umowy w zw. z § 3. pkt 1. umowy). Przy tym pozwany zobowiązał się zamawiać u powoda po 33 tyś. sztuk produktów rocznie, a w ostatnim roku trwania umowy (...) tyś. sztuk (§ 2. pkt 5. umowy). Jednocześnie strony zastrzegły możliwość waloryzacji ceny w wypadku zaistnienia ściśle określonych zdarzeń, określając przy tym, że nastąpi to w drodze zawiadomienia z co najmniej 14 dniowym wyprzedzeniem (§ 3. pkt 2. umowy). Ponadto zastrzeżono, że powód nie będzie mógł sprzedawać tych towarów innym podmiotom (§ 4. pkt 2. umowy).

Powód zobowiązany był wykonać formę wtryskową w terminie 120 dni od zawarcia umowy (§ 2. ust 1. umowy). Po czym przedstawić pozwanemu do akceptacji próbkę gotowego podnóżka w celu jego akceptacji w terminie 7 dni, na dowód czego miał zostać spisany protokół zdawczo-odbiorczy (§ 2. pkt 2. i 3. umowy).

Pozwany zobowiązał się do zapłaty powodowi kwoty odpowiadającej kosztom przygotowania formy oraz kwoty korzyści utraconych w związku z brakiem zamówienia zadeklarowanej w umowie ilości produktów (§ 2. pkt 6. umowy).

Dowód: umowa z dnia 07.05.2015r. k.17-19.


W imieniu powoda dokument umowy podpisał J. K. (2) umocowany do tego na podstawie pełnomocnictwa z dnia 7 kwietnia 2015r.

Dowód: pełnomocnictwo k.97

Powód za wykonanie na jego zlecenie formy koniecznej do produkcji spornego podnóżka zapłacił wynagrodzenie w kwocie 24.000,00 zł netto.

Dowód: faktura VAT k.20.


Po otrzymaniu formy powód przedstawił pozwanemu próbki wytwarzanych podnóżków celem ich akceptacji. Fakt ich przedstawienia i akceptacji pozwany potwierdził przybijając pieczęć firmową na piśmie przedstawionym wraz z próbną partią podnóżka.

Dowód: pismo powoda z dnia 17.08.2015r. k.26.


Pozwany rozpoczął zamawiać u powoda w/w towar z dniem 10 września 2015r. W ciągu trzech lat trwania umowy pozwany łącznie zamówił 48.500 sztuk podnóżków.
W szczególności:

  • w okresie od 10.09.2015r. do 09.09.2016r. pozwany zamówił 16.900 sztuk (do umówionych 33 tyś sztuk brakowało 16.100);

  • w okresie od 10.09.2016r. do 09.09.2017r. pozwany zamówił 19.700 sztuk (do umówionych 33 tyś sztuk brakowało 13.300);

  • w okresie od 10.09.2017r. do 09.09.2018r. pozwany zamówił 11.900 sztuk (do umówionych 34 tyś sztuk brakowało 22.100).

Po upływie okresu, na który umowa została zawarta pozwany kontynuował zamówienia tego detalu.

Dowód: faktury VAT k.107-236.


Począwszy od 18 stycznia 2017r. powód podwyższył cenę podnóżka do 2,34 zł netto, nie uprzedzając przy tym pozwanego z co najmniej 2 tygodniowym wyprzedzeniem. W okresie od 12 października 2016 do 21.12.2016r. powód obniżył cenę podnóżka do 1,59 zł netto.

Dowód: faktury VAT k.107-236.


Powód wezwał pozwanego do zapłaty kwoty 97.130,00 zł tytułem szkody wynikającej z braku wykonania w/w umowy, określając powyższą kwotę jako sumę kosztu zakupu formy – 24 tyś. zł oraz utraconego zarobku w kwocie 73.130,00 zł (obliczonej jako różnica kosztu sprzedaży i wyprodukowania 51.500 sztuk podnóżków). Powód wyznaczył pozwanemu termin do zapłaty tej kwoty na dzień 28.08.2020r.

Dowód: wezwanie do zapłaty k.28, 29-30.


Pozwany odmówił zapłaty odszkodowania. W uzasadnieniu wskazał na trwającą od 2000 roku współpracę owocującą sumą zakupów na kwotę przeszło 1.868 mln zł. Po wtóre zarzucił, że umowa nigdy nie weszła w życie, ponieważ powód nigdy nie przedstawił do akceptacji próbki spornego podnóżka, ani również nie doszło do podpisania protokołu zgodności przedmiotu z projektem. Po trzecie nie doszło do odbioru formy i tym samym rozpoczęcia 3 letniego okresu obowiązywania umowy, która w skutek działania powoda nie weszła w życie. Wreszcie wskazał na brak legitymacji J. K. (2) do podpisania umowy w imieniu powoda.

Dowód: odpowiedź na wezwanie do zapłaty k.68-69.


Wartość utraconych przez powoda korzyści związanych z brakiem zamówienia zadeklarowanej w umowie ilości produktów wynosiła 1,09 zł za każdy z nich – przy uwzględnieniu rozłożenia kosztu zakupu formy wtryskowej na każdą z umówionych 100.000 sztuk.

W tych warunkach odszkodowanie z tytułu braku zamówienia przez pozwanego umówionej ilości towarów wyniosło:

  • w okresie od 10.09.2015r. do 09.09.2016r. - 17.549,00 zł (16.100 sztuk * 1,09 zł),

  • w okresie od 10.09.2016r. do 09.09.2017r. - 14.497,00 zł (13.300 sztuk * 1,09 zł),

  • w okresie od 10.09.2017r. do 09.09.2018r. - 24.089,00 zł (22.100 sztuk * 1,09 zł).

Dowód: opinia biegłej z zakresu rachunkowości A. B. k.328-338,349-352,398-403.


Sąd dał wiarę dowodom z dokumentów, które zostały złożone przez strony. Treść tych dokumentów nie była kwestionowana przez strony. Również Sąd nie znalazł podstaw do ich zakwestionowania.

Zeznania świadków oraz stron okazały się nieprzydatne dla rozstrzygnięcia nie dając podstaw do powzięcia ustaleń wykraczających ponad treść zaoferowanych dowodów z dokumentów. O ile zatem brak podstaw do odmowy przyznania im wiary. O tyle nie dały podstaw do powzięcia wiążących ustaleń.

Analogicznie dowód z zeznań stron należało uznać za wiarygodny w tym zakresie, który znajduje potwierdzenie w dowodach z dokumentów, a to z racji na potwierdzenie relacji w dowodach o charakterze obiektywnym.


Sąd dał wiarę i przyjął za podstawę wyroku dowód z opinii biegłej z zakresu rachunkowości A. B. (k.328-338,349-352,398-403). W ocenie Sądu opinia pozostawała kompletna i jednoznaczna, a zawarte w niej wniosku zupełne i jednoznaczne w świetle przedstawionego przez biegłą uzasadnienia.

Powód niezasadnie kwestionował opinię biegłego podnosząc, że biegła niezasadnie nie uwzględniła obowiązku zwrotu przez pozwanego pełnego kosztu pozyskania formy wtryskowej, dokonując jej rozbicia na łączną ilość przewidzianych w umowie podnóżków, co prowadziło do skompensowania tak dochodzonego roszczenia przez częściowe rozliczenie tego kosztu w cenie zapłaconej w związku z nabytymi przez pozwanego towarami. Po wtóre podnosił on, że biegła nie uwzględniła zmian cen. Po trzecie niezasadnie zaliczyła na poczet wykonania umowy tych wyrobów, które zostały zamówione przez pozwanego po upływie 3 letniego okres trwania umowy.

Odnosząc się do tego wskazać należy, że dwa pierwsze zarzuty wiązały się z twierdzeniami powoda, które Sąd ocenił za niezasadne – o czym mowa poniżej w części dotyczącej rozważań. Z tych samych względów niezasadne były również zastrzeżenia powoda od sporządzonej przez biegłą opinii.

Ostatnie z zastrzeżeń Sąd uwzględnił nie zaliczając w poczet umówionej w kontrakcie ilości sztuk tych towarów, które zostały zamówione już po okresie na który umowa została zawarta.

Również pozwany niezasadnie kwestionował opinię biegłej podnosząc, że określając koszty poniesione przez powoda przyjęła, że wartość pozyskanej na poczet wykonania umowy formy wtryskowej wynosiła 24 tys. zł. Zgłoszenie tego zarzutu na etapie zastrzeżeń do opinii biegłego Sąd poczytywał za zmierzające do przedłużenia postępowania. Tym samym wnioski pozwanego w tej mierze należało pominąć. Nie pozostaje prawdziwym twierdzenie, aby pozwany już w sprzeciwie zarzucał, że powód nie wykazał swojego roszczenia w tym zakresie. Przeciwnie do czasu sporządzenia przez biegłą opinii, kwestia ta pozostawała bezsporna – jako niezaprzeczona przez pozwanego. Powód już w pozwie zgłosił twierdzenie, że za wykonanie formy zapłacił wynagrodzenie w tej kwocie i przedstawił na poczet wykazania tego faktu dowód w postaci faktury VAT. Pozwany w sprzeciwie i dalszych pismach procesowych nigdy nie odniósł się, ani do tego twierdzenia, ani do dowodu w postaci faktury VAT. Nie można przy tym twierdzić, że do takiego zaprzeczenia doszło przez użycie w sprzeciwie od nakazu zapłaty ogólnej formuły zaprzeczenia wszystkim twierdzeniom za wyjątkiem wyraźnie wskazanych, albowiem pozwany zobowiązany był do wskazania jakie konkretnie fakty kwestionuje (art. 127. § 1. k.p.c.). Zatem bacząc na treść uprzednich pism procesowych wskazać należy, że pozwany podnosił, że żądanie zwrotu kosztu formy uległo przedawnieniu, a jednocześnie domagał się przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego w celu określenia wartości formy po 5 latach jej użytkowania. Tym samym przyznał wartość początkową formy i podniósł jedynie nieistną okoliczność, zgodnie z którą wartość ta uległa obniżeniu po 5 latach jej wykorzystywania. W tym stanie rzeczy jego stanowisko należało uznać za niezgodne z wyrażoną w art. 3. k.p.c. zasadą dokonywania czynności procesowych zgodnie z dobrymi obyczajami, dawania wyjaśnień co do okoliczności sprawy zgodnie z prawdą i bez zatajania czegokolwiek oraz przedstawiania dowodów. Działanie takie nie mogło wiązać się z aprobatą Sądu i nakazywało pominięcie tego zarzutu jako zmierzającego do przewlekłości postępowania. Nie jest bowiem również prawdziwe twierdzenie, że okoliczność początkowej wartości formy mogła zostać wykazana za pomocą uzupełnianego dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości. Koniecznym wszak byłoby powołanie dowodu z opinii biegłego z zakresu ślusarstwa.

Pozostałe wątpliwości strony pozwanej dotyczące przyjętych przez biegłą wartości zostały rozwiane w drodze uzupełniania przez nią opinii czego dowodzi pismo procesowe pozwanego 15.06.2023r. (k.414), w którym zgłasza on – pod rygorem pominięcia – wyłącznie w/w zarzut związany z przyjętą przez biegłą wartością początkową formy.


Sąd pominął wniosek dowodowy powoda o ustalenie w drodze dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości aktualnej wartości formy wytryskowej, którą powód zamówił w związku z realizacją spornej umowy – na podstawie art. 235[2]. § 1. pkt 2. k.p.c. Uznać należy, że wniosek ten zmierzał do wykazania okoliczności nieistotnej dla wyniku sporu, albowiem zgodnie z treścią § 2. pkt 6. pozwany umowy zobowiązał się on do zwrotu kosztu przygotowania formy, a nie jej aktualnej wartości.


Sąd Okręgowy zważył, jak następuje:

Na wstępnie wyjaśnić należy, że powód dochowując terminu określonego w art. 458[6]. § 2. k.p.c. zażądał rozpoznania sprawy z pominięciem przepisów o postępowaniu odrębnym w sprawach gospodarczych. Z tej racji na zasadzie art. 458[6]. § 1. k.p.c. postępowanie toczyło się z wyłączeniem tej regulacji.


Przechodząc do meritum wskazać należy, że strony wiązała umowa dostawy (art. 605. k.c.). Przewiduje ona, że świadczenie dostawcy realizowane jest częściami lub okresowo. Zarazem odbiorca ma wpływ na określenie cech przedmiotu dostawy, jak również na proces produkcji.

Z ustaleń zgromadzonych w sprawie wynika, że umowa stron realizowała obydwa wyżej wskazane desygnaty umowy dostawy. Po pierwsze powód zobowiązał się do wytworzenia rzeczy oznaczonych co do gatunku periodycznie – tj. 100 tyś. sztuk dostarczanych po 33 tyś. sztuk przez 2 lata i w ostatnim roku 34 tyś. sztuk. Po drugie produkt oczekiwany przez pozwanego nie był dostępny na rynku, a jego produkcja wymagała uprzedniego wytworzenia odpowiedniej formy wtryskowej. Zarazem zastrzeżono, że nim produkt zostanie wdrożony do produkcji pozwany zaakceptuje go.

Konsekwencją takiej kwalifikacji prawnej było zastosowanie w sprawie przepisów art. 605-612 k.c., a w kwestiach nieuregulowanych – zgodnie z artykułem 612. k.c. – przepisów dotyczących umowy sprzedaży.


Przedmiotem żądania pozwu było roszczenie odszkodowawcze, odwołujące się do postanowień § 2. ust 6. umowy. Z tej racji należało rozważyć znaczenie i skutki zawarcia w treści umowy stron tego postanowienia.

W ocenie Sądu powyższe postanowienie pozostawało nieważne, jako sprzeczne z ustawą (art. 58. § 1. k.c.). W związku z powyższym na zasadzie art. 58. § 3. k.p.c. należało je pominąć i rozstrzygnąć spór na podstawie przepisów ogólnych o odpowiedzialności dłużnika z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania.

Wyjaśniając pogląd o sprzeczności z ustawą postanowień § 2. ust 6. umowy wskazać należało, że prowadził on do nałożenia na pozwanego odpowiedzialności łączącej dwa odrębne reżimy, to jest obciążenia go równocześnie karą umowną, jak również odszkodowaniem na zasadach ogólnych.

Uwagę zwraca, że strony w treści tego postanowienia umownego określiły wysokość odszkodowania umownego na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania przez pozwanego świadczenia niepieniężnego – tj. zamówienia przewidzianej w umowie ilości towarów. W tym sensie powyższe postanowienie nabrało znaczenia kary umownej, przewidzianej w art. 483. § 1. k.c. Określenie wysokości tego odszkodowania miało jednak nastąpić w taki sposób jak należy to uczynić w myśl art. 471. k.c. (w zakresie obowiązek zapłaty utraconych korzyści).

Zgodnie z treścią art. 483. § 1. k.c. skuteczne zastrzeżenie kary umownej ma miejsce tylko wtedy, gdy dochodzi do wskazania z góry sumy kary umownej. Wyjaśnić zatem wypada, że o ile powszechnie przyjmuje się, że przy zastrzeżeniu kary umownej nie jest konieczne określenie konkretnej sumy pieniężnej. Dopuszczalne bowiem jest zastrzeżenie jej wysokości przez określenie jej nawet przez osobę trzecią. O tyle pozostaje to dopuszczalne tylko wtedy, gdy ustalenie wysokości kary umownej nastąpi jeszcze przed niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania przez dłużnika, bądź też w przyszłości nastąpi to wyłącznie przez czynność arytmetyczną, tj. bez wymagania dowodzenia wysokości. Dlatego skonstruowanie obowiązku zapłaty kary umownej, której wysokość jest określana i dowodzona następczo pozostaje sprzeczne z art. 483. § 1. k.c.

Bacząc na treść § 2. ust 6. umowy wskazać należy, że wiąże on brak zamówienia przez pozwanego określonych ilości towarów w kolejnych latach trwania umowy z dwoma skutkami. Przy tym oba skutki miały nastąpić łącznie. Po pierwsze prowadzi do obowiązku obciążenia pozwanego obowiązkiem zwrotu poniesionego przez powoda kosztu pozyskania formy. Po wtóre tworzy obowiązek zapłaty utraconych przez powoda korzyści.

Zastrzeżenie pierwszego z nich niewątpliwie pozwalałoby na uznanie skutecznego zastrzeżenia kary umownej. Spełniałoby wszak ustawowy warunek określoności kary umownej. Nienależyte wykonanie umowy polegające na braku zamówienia określonej ilości wyrobów wiązałoby się wszak z obowiązkiem zapłaty kary w postaci kosztu pozyskania przez powoda formy do wytłoczenia towaru. W tych warunkach co prawda suma kary umownej nie została wskazania kwotowo, ale określenie jej wysokości powierzono osobie trzeciej – wytwórcy formy. Zgodnie ze wskazanymi wyżej rozważaniami pozostawało to dopuszczalne, bowiem wysokość tego koszu została określona jeszcze przez niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania przez dłużnika. Rozpoczęcie produkcji miało bowiem nastąpić dopiero po zaakceptowaniu przez pozwaną próbnej partii towaru. Tymczasem, aby przedstawić próbną partię towaru powód musiałby uprzednio uzyskać tą formę, a to prowadziło do określenia wysokości kary umownej.

Natomiast możliwość uznania zastrzeżenia wynikłego z § 2. ust 6. umowy za skuteczne zastrzeżenie kary umownej nie było prawnie dopuszczalne w związku z zastrzeżeniem obowiązku zapłaty przez pozwanego odszkodowania obejmującego utracone przez powoda korzyści mające wynikać z braku zamówienia zadeklarowanych ilości towarów. Określenie w takiej sytuacji z góry wysokości kary umownej nie było możliwe. Wymagało to uprzedniego wykonania umowy. Dopiero wtedy możliwym stawało się określenie kosztów, które powód poniósł w związku z jej wykonaniem, a które podlegały zmianom w czasie realizacji umowy.

Sumując – z tej racji, że zastrzeżona kara umowna kumulować obydwie wartości (koszt formy oraz utracony zysk) wskazane postanowienie umowne pozostawało w całości sprzeczne z treścią art. 483. § 1. k.c. i zarazem w całości pozostawało nieważne. Warunkiem jego skuteczności było byłoby określenie z góry w umowie ile wynosiła wysokość utraconych przez powoda korzyści, lub określenia z góry ile wynosić będzie odszkodowanie za jeden z podnóżków. Tego natomiast nie uczyniono. W związku z powyższym Sąd na zasadzie art. 58. § 3. k.c. pominął powyższe zastrzeżenie umowne i za podstawę rozstrzygnięcia przyjął treść art. 471. k.c.


Odnosząc się do zarzutów pozwanego wskazać należy po pierwsze, że kwestionował on fakt związania stron wskazaną w pozwie umową (I), po drugie podniósł, że powód nie wykazał wysokości szkody (II), po trzecie zgłosił zarzut przedawnienia (III). Po czwarte kwestionował istnienie po jego stronie obowiązku zwrotu kosztu zakupu formy (IV). Sąd Okręgowy uznał, że tylko ostatni z zarzutów miał bezpośredni wpływ na wynik sporu, pozostałe zaś okazały się bezzasadne.


Ad I

Pozwany kwestionując fakt związania stron sporną umową wskazał, że:

  • została ona podpisana przez J. K. (2) i nie została potwierdzona przez J. K. (1) i w związku z tym nie doszło do jej zawarcia, a zamówienia zostały zrealizowane na podstawie odrębnych zleceń, z których każde stanowiło osobną umowę, o treści której nie decydowały postanowienia załączonego do pozwu kontraktu;

  • powód zaniechał przedstawić próbki gotowego podnóżka, a tym samym detal nie został zaakceptowany;

  • strony zobowiązały się do sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego formy, czego nie dokonano, tymczasem brak odbioru formy nie pozwala na stwierdzenie, czy umowa weszła w życie i kiedy to nastąpiło;

  • powód w toku realizacji zamówień dowolnie zmieniał cenę produktu, bez zachowania przewidzianego w umowie trybu.

Żaden z wskazanych zarzutów nie zaważył na zasadności roszczenia pozwu. Jedynie ostatni miał wpływ na jego wysokość.

Nieprawdziwy okazał się zarzut, jakoby do zawarcia umowy nie doszło z tego powodu, że została ona podpisana przez J. K. (2). O ile taki fakt w rzeczywistości miał miejsce. O tyle powód przedłożył dowód w postaci pełnomocnictwa, w zakresie którego mieściło się zawieranie umów w ramach prowadzonej przez powoda działalności gospodarczej (k.97). Odnotować należy, że zostało ono udzielone zanim doszło do podpisania spornej umowy. Zarazem pozwany nie zdołał podważyć wiarygodności tego dowodu.


Niezasadny pozostawał również zarzut, zgodnie z którym postanowienia umowy nie weszły w życie, albowiem powód nie dopełnił obowiązku dostarczenia podnóżka do akceptacji (§ 2. ust 2. umowy) oraz sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego potwierdzającego zgodność przedmiotu umowy z projektem (§ 2. ust 3. umowy).

W tej mierze zgodzić należy się z powodem, który podnosił, że zarzut ten został sztucznie wykreowany na użytek tego sporu i pozostaje oderwany od przebiegu zdarzeń oraz realizacji spornego zobowiązania.

Po pierwsze wskazać należy, że powód przedstawił protokół zdawczo – odbiorczy okazując dokument k.26 zawierający oświadczenie powoda o przedstawieniu podnóżka do akceptacji w dniu 17 sierpnia 2015r. Dokument ten nosi pieczęć firmową pozwanego, która pozwala uznać, że dokonał on akceptacji produktu. Dodać należy, że pierwsze zamówienia na ten asortyment pozwany złożył już po dacie powstania tego dokumentu – co stwierdza faktura z dnia 10 września 2015r. Powyższe tworzy domniemanie, że pozwany zaakceptował towar,
a w/w dokument stanowi protokół zdawczo-odbiorczy. Tym bardziej, że umowa nie zastrzegała formy pisemnej dla tego protokołu pod rygorem nieważności.

Po wtóre dopełniony został termin przystąpienia przez powoda do wykonania umowy, gdzie zachował on termin przedstawienia towaru do akceptacji określony w § 1. pkt 1. umowy. Między datą zawarcia umowy tj. 07.05.2015r., a datą przedstawienia podnóżka do akceptacji tj. 17.08.2015r. nie upłynęło 120 dni (daty te dzielą 102 dni).

Po trzecie o ile dokument (protokół zdawczo-odbiorczy) nie ma formy pisemnej z uwagi na brak podpisu pozwanego. O tyle nie została ona zastrzeżona pod rygorem nieważności i brak jej dochowania pociągał za sobą jedynie skutki dowodowe.

Po czwarte i przede wszystkim zarzut pozwanego stoi w sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego oraz logicznego rozumowania. Nie sposób bowiem wyjaśnić dlaczego pozwany przystąpił do składania zamówień na sporny towar nie dokonując uprzednio wypowiedzenia umowy, a wreszcie nie informując powoda przynajmniej, że następuje to w oderwaniu od postanowień umowy, którą uprzednio zawarł w celu zorganizowania tych zamówień.

W ocenie Sądu fakt zawarcia umowy i przystąpienia przez pozwanego do składania zamówień rodzi domniemanie przystąpienia przez niego do jej realizacji, w tym spełnienia przez powoda wszystkich koniecznych do tego wymogów, które zastrzeżono w umowie. Zarzut zatem, że nie doszło do wejścia w życie postanowień umowy traktować należy za próbę obalenia w/w domniemania. To natomiast łączy się przeniesieniem na pozwanego ciężaru dowodu. W kontekście tego niewystarczającym było – w ocenie Sądu – stwierdzenie przez pozwanego, że strony nie sporządziły protokołu odbioru towaru przed rozpoczęciem jego produkcji i dlatego postanowienia umowy nie weszły w życie.

Podnieść przy tym należy, że z jednej strony powód przedstawił dowód, który potwierdza, że dopełnił on spornego obowiązku. Zarazem pozwany nie podjął żadnych starań o wykazanie, że nie zaakceptował tego towaru, co pozostaje o tyle nieprawdopodobne, że krótko po przedstawieniu mu towaru do akceptacji rozpoczął zamówienia. Nie wykazał bowiem, aby to powód przybił pieczęć firmową pozwanego na tym dokumencie samowolnie, co jednocześnie stoi w niedającej się pogodzić sprzeczności z faktem dokonywania zamówień tego towaru.

Znamienne przy tym pozostaje to, że pozwany nie zaprzeczył, aby wskazany przez powoda dokument nie stanowił protokołu zdawczo-odbiorczego. Podniósł natomiast, że powód będąc na terenie jego zakładu sam przybił zamieszczoną na nim pieczęć firmową pozwanego.

Taka wersja zdarzeń stoi w opozycji do faktu złożenia następnie przez pozwanego zamówień na ten towar i jednocześnie prowadzi do pozbawionego logiki wniosku, że nie akceptował on tego towaru w ramach zawartej umowy, ale uznawał za spełniający jego oczekiwania i zamawiał go, tyle że na podstawie odrębnie zawieranych umów.

Ponadto pozwany nie wykazał swojego twierdzenia, aby powód sam przybił pieczęć firmową pod wskazanym dokumentem.

Wreszcie fakt, że pozwany przystąpił do zamówień krótko po przedstawieniu mu towaru do akceptacji przeczy, aby charakter pieczęci na w/w dokumencie miał inne znaczenie niż akceptacja towaru. Zakładając bowiem, że jej przybicie oznaczało wyłącznie potwierdzenie przyjęcia towaru do akceptacji to brak wykazania faktu złożenia odpowiedzi i jednocześnie bezsporne przystąpienie przez pozwanego do zamówień nakazuje domniemywać, że zaakceptował on próbną partię towaru.

Finalnie zaistniały stan rzeczy należało ocenić pod kątem dochowania aktów staranności na gruncie obowiązków wynikających z art. 355. § 2. k.c. Baczyć należy na to, że pozwany działał w warunkach świadomości zawarcia umowy i jej postanowień, które określały zasady dokonywania zamówień na ten towar. Skoro – zgodnie z jego twierdzeniami – nie doszło do zaakceptowania towaru, to przed przystąpieniem do składania zamówień powinien był zamanifestować to powodowi. Nawet bowiem zakładając, że wersja zdarzeń pozwanego jest wiarygodna, to jednak pozwany przez złożenie zamówienia zamanifestował akceptację towaru i tym samym dopełnienie obowiązku sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego, tym bardziej że dla jego sporządzenia nie zastrzeżono formy pisemnej pod rygorem nieważności.
Z tej racji pozwany składając zamówienia powinien wpierw wypowiedzieć wiążącą strony umowę, oświadczyć o jej wygaśnięciu, albo przynajmniej zawiadomić powoda, że nie poczytuje składanych zamówień za realizację uprzednio zawartej umowy. Podjęcia tego rodzaju działań pozwany nie wykazał. Tym samym nie tylko nie wykazał swojego twierdzenia, zgodnie z którym jego zamówienia nie stanowiły realizacji spornej umowy, ale również nie podważył w/w domniemania rozstrzygającego powyższą kwestię.

Kolejno pozwany zakwestionował strony zobowiązały się do sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego formy, czego nie dokonano. Odnosząc się do tego wskazać należy, że w treści umowy brak jest postanowień tego rodzaju. Co więcej nie wykazane zostało, aby strony zmieniły umowę w tym zakresie.


Finalnie pozwany zarzucił, że powód sam nie uznawał postanowień umownych za wiążące ponieważ zmieniał ceny bez dochowania przewidzianego w umowie trybu. W ocenie Sądu taki wniosek stanowi nadinterpretację faktu dowolnego zmieniania przez powoda cen. Okoliczność, bowiem że powód naruszał postanowienia umowne prowadzi jedynie do takiego wniosku, że dokonał naruszeń umowy. Zarzut ten nie miał zatem wpływu na dochodzone roszczenie co do zasady, a jedynie co do wysokości. Skoro bowiem powód nie dochował trybu zmiany cen podnóżka, to jego roszczenie należało wycenić według ceny pierwotnie przyjętej w umowie i tak też to zostało zrealizowane, gdzie Sąd ustalając wysokość zasądzonej kwoty przyjmował za podstawę wyliczeń cenę niezmienioną przez cały czas trwania umowy.

Z tych względów zbędne było uzupełnianie dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości w celu określenia wysokości odszkodowania przy przyjęciu dokonywanych przez powoda zmian cen, które wprowadzono bez dochowania zastrzeżonego w umowie trybu.


Ad II

Pozwany zarzucił, że powód nie wykazał wysokości szkody, kwestionując wysokość odszkodowania określonego jako odszkodowanie z tytułu utraconych korzyści ze sprzedaży produktów.

Zarzut ten nie był zasadny ponieważ postępowanie dowodowe pozwoliło na określenie wysokości dochodzonego roszczenia.

Sporne roszczenie odszkodowawcze wsparte zostało o dwa fundamenty – koszt zakupu formy oraz utracone przez powoda korzyści.

Roszczenie w zakresie kosztu zakupu formy zostało przez powoda wykazane co do wysokości. Powód przedstawił fakturę jej zakupu, która nie została przez pozwanego w stosownym czasie zakwestionowana. Za bezsporne zatem przyjąć należało, że wskazana w jej treści cena odpowiadała kwocie wydatkowanej przez powoda na jej zakup.

Wskazać w tym miejscu należy, że pozwany podnosił, że z biegiem czasu i związanego z tym zużycia formy, jej aktualna wartość uległa zmniejszeniu. Pozostawało to bez znaczenia. Z jednej strony bowiem powód na poczet pozyskania tej formy wydatkował kwotę stanowiącą jej początkową wartość, dlatego ta obecna nie miała znaczenia dla określenia wysokości szkody. Z drugiej strony obecna wartość formy nie umniejszała szkody powoda, bowiem forma ta nie mogła być przez niego wykorzystywana w innych celach niż realizacja spornego zobowiązania z uwagi na zastrzeżenie braku możliwości sprzedaży tworzonych przy jej użyciu produktów na rzecz innych podmiotów. Z tej racji powód amortyzując jej zakup powinien rozdzielić go na 100.000 części, analogicznie do ilości odlewów które strony umówiły w ramach tak zawartego zobowiązania.

Bez znaczenia przy tym jest to, że pozwany w sprzeciwie podniósł, że kwestionuje on wszystkie okoliczności, których nie przyznaje. O ile bowiem nie zakwestionował on wprost, że powód na poczet zakupu formy wydatkował wskazaną w tej fakturze kwotę, o tyle nie wypowiedział się w tej kwestii. Z tej przyczyny na zasadzie art. 127. § 1. k.p.c. w zw. z art. 229. k.p.c. okoliczność tą należało traktować za przyznaną.

Wartość utraconych korzyści Sąd ustalił natomiast z zachowaniem wymogów przewidzianych w art. 278. § 1. k.p.c. w drodze opinii biegłego z zakresu rachunkowości. Zgodnie z jej treścią dochód wynikający ze dostawy jednej sztuki podnóżka wynosił 1,09 zł.


Mając powyższe na uwadze stwierdzić należało, że należne powodowi odszkodowanie wynosiło

  • za okres od 10.09.2015r. do 09.09.2016r. gdzie dostarczonych miało być 33 tyś. sztuk, pozwany zamówił 16.900 sztuk, a więc brakowało 16.100 sztuk – 17.549,00 zł;

  • za okres od 10.09.2016r. do 09.09.2017r. gdzie dostarczonych miało zostać 33 tyś. sztuk, pozwany zamówił 19.700 sztuk, a więc brakowało 13.300 sztuk – 14.497,00 zł,

  • za okres od 10.09.2017r. do 09.09.2018r. gdzie dostarczonych miało zostać 34 tyś. sztuk, a pozwany zamówił 11.900 sztuk detali, a więc brakowało 22.100 sztuk – 24.089,00 zł.


W tym miejscu wskazać należy, że powód formułując żądanie podniósł, że od 18 stycznia 2017r. strony stosowały cenę 2,34 zł, co znajduje swoje potwierdzenie w dokumentach księgowych opisujących zrealizowane transakcje. Zważyć jednak należało, że zgodnie z postanowieniami umowy wyrażonymi w § 3. pkt 2. powód mógł dokonać zmiany ceny po uprzednim zawiadomieniu, dokonanym z 14 dniowym wyprzedzeniem. Nie zostało wykazane, aby powód dochował tego obowiązku. Tym samym podstawę ustalenia spornego roszczenia mogła stanowić wyłącznie cena przewidziana w pierwotnej treści umowy.

Nie sposób przy tym twierdzić, że strony dokonały w tym zakresie zmiany umowy wiążącej strony, z tej racji że milczenie co do zasady nie stanowi sposobu wyrażenia oświadczenia woli. O ile bowiem między stronami pozostającymi w stałych stosunkach handlowych milczenie może być poczytywane za przyjęcie oferty (art. 69. k.c.). O tyle jednak dotyczy to zawarcia umowy, a nie realizacji uprzednio zawartego zobowiązania. Innymi słowy rzecz biorąc wykluczyć należy, aby w drodze milczenia mogło dojść zmiany umowy. Wskazać należy bowiem, że przepis art. 69. k.c. ma charakter wyjątku i tym samym musi być interpretowany zawężająco. Dlatego skoro ustawodawca dopuścił możliwość włącznie zawarcia umowy w warunkach milczącego przyjęcia ofertę, to brak jest podstaw do uznania, że w taki sam sposób mogło również dojść do zmiany treści umowy.

Ponadto nie zostało wykazane, aby zaistniały okoliczności wskazane w umowie, których wystąpienie zastrzeżono jako warunek do powstania uprawnienia dla powoda do zmiany ceny. Sam fakt jej zmiany nie może natomiast skutkować domniemaniem ich wystąpienia.


Nie ma również podstaw do zaliczenia na poczet wykonania umowy tych sztuk towarów, które pozwany zamówił już po upływie okresu, na który umowa została zawarta. Po pierwsze takie rozwiązanie nie zostało przewidziane w samej treści umowy. Po wtóre i przede wszystkim strony umówiły się, że powód wyprodukuje, a pozwany zamówi określoną ilość detali, w ściśle określonym czasie. Z tych względów zamówienie tych towarów już po upływie okresu nie należało zaliczać na poczet realizacji spornej umowy. Zarazem zysku uzyskanego z zamówień dokonanych przez pozwanego już po upływie okresu umowy nie sposób zaliczyć na poczet rozliczenia przez powoda szkody. W umowie nie zostało zastrzeżone bowiem, że po upływie okresu, na który została ona zawarta powód utraci prawo do wytwarzania tych towarów i zawierania w przyszłości dalszych umów z pozwanym. Tym samym brak podstaw do traktowania ich za wykonanie spornej umowy. Przeciwnie należy traktować je jako odrębne zobowiązania oderwane od spornego kontraktu.


Ad III

Zarzut przedawnienia dochodzonego roszczenia okazał się częściowo zasadny.

Termin przedawnienia roszczeń na gruncie umowy dostawy nie został autonomicznie uregulowany, dlatego na zasadzie odesłania z art. 612. k.c. zastosowanie znalazły przepis dotyczący umowy sprzedaży (art. 554. k.c.), zgodnie z którym wynosi on 2 lata.

Nawiązując do treści art. 120. § 1. k.c. podnieść należało dodatkowo, że o ile roszczenie nie ma oznaczonego terminu wymagalności to jego nadejście wymaga wezwania dłużnika do zapłaty zgodnie z art. 455. k.c. Pomimo to bierność wierzyciela nie powoduje, że termin przedawnienia nie rozpoczyna swojego biegu. Należy bowiem liczyć go od daty, wedle której roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby wierzyciel podjął konieczne działania w najwcześniej możliwym terminie.

Przechodząc na grunt badanej sprawy wskazać należy, że zgodnie z § 2. pkt 5. umowy z ogólnej liczby 100 tyś. zamówionych detali, w okresie:

  • od 10.09.2015r. do 09.09.2016r. dostarczonych miało zostać 33 tyś. sztuk, pozwany zamówił 16.900 sztuk, a zatem powód zyskał roszczenie o odszkodowania wynikłe z braku zamówienia 16.100 sztuk.

  • od 10.09.2016r. do 09.09.2017r. dostarczonych miało zostać 33 tyś. sztuk, pozwany zamówił 19.700 sztuk, a więc powód zyskał roszczenie o odszkodowanie w związku z brakiem zapłaty 13.300 sztuk,

  • od 10.09.2017r. do 09.09.2018r. dostarczonych miało zostać 34 tyś. sztuk, pozwany zamówił 11.900 sztuk detali, a zatem powód uzyskał roszczenie o odszkodowanie wynikłe z braku zamówienia 22.100 sztuk.

W nawiązaniu do tego oraz cytowanej wyżej treści art. 120. § 1. k.c. przyjąć należy,
że powód potrzebował 14 dni na rozliczenie poszczególnych okresów realizacji umowy
i sformułowanie na tej podstawie wezwania do zapłaty oraz jego wysłanie. Uwzględniając dalsze 7 dni wynikłe z wyznaczenia zwyczajowego terminu na zaspokojenie roszczenia – stwierdzić należy, że wymagalność roszczeń odszkodowawczych za poszczególne okres trwania umowy następować powinna po upływie 21 dni od zakończenia każdego z nich.

Tym samym termin wymagalności spornych roszczeń odszkodowawczych wypadły w następujący sposób:

  • za pierwszy okres (od 10.09.2016r. do 09.09.2017r.) 30 września 2016r.,

  • za drugi okres (od 10.09.2017r. do 09.09.2018r.) 30 września 2017r.,

  • za trzeci okres (od 10.09.2018r. do 09.09.2019r.) 30 września 2018r.

Określając biegu terminu przedawnienia należało zważyć dodatkowo na treść art. 118. k.c. w aktualnym brzmieniu, który przewiduje, że termin przedawnienia który wynosi nie mniej niż 2 lata kończy się z końcem roku kalendarzowego. Powyższy zapis znajdował zastosowanie w tej sprawie z racji na treść art. 5. ust 1. ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw, jak również fakt, że termin przedawnienia spornych roszczeń nie jest krótszy niż 2 lata (w istocie wynosi 2 lata, a więc mieści się w dolnej granicy hipotezy tej normy prawnej).

Mając powyższe na uwadze sporne roszczenia odszkodowawcze przedawniały się w następujący sposób:

  • za pierwszy okres 31 grudnia 2018r.,

  • za drugi okres 31 grudnia 2019r.,

  • za trzeci okres 31 grudnia 2020r.

Skoro zatem pozew w sprawie wniesiony został w dniu 3 września 2020r. to roszczenie dotyczące pierwszego i drugiego okresu realizacji umowy uległo przedawnieniu i pozwany dokonał skutecznego uchylenia się od obowiązku spełnienia tego świadczenia w myśl art. 117. § 2. k.c. w w/w zakresie.

W tym miejscu dodać należy, że niezasadne pozostawały twierdzenia powoda, który usiłował uniknąć wynikłych ze zgłoszenia zarzutu przedawnienia skutków podnosząc, że o tym czy poniósł szkodę mógł dowiedzieć się dopiero po upływie trzech lat, badając łączną liczbę zamówionych detali przez cały czas trwania umowy. Takie wnioskowanie nie sposób pogodzić z treścią umowy oraz dyspozycją art. 120. § 1. k.c. Umowa wbrew twierdzeniom powoda nie opiewała na 100 tys. sztuk w okresie 3 lat, lecz na 33 tys. sztuk przez pierwsze dwa lata i 34 tys. sztuk w ostatnim roku jej trwania. Wyraźnie wskazuje na to treść § 2. pkt 5. umowy, w treści którego nie poczyniono żadnych zastrzeżeń, że niezamówioną liczbę towarów – do wyprodukowania których powód zobowiązał się w ciągu każdego roku – pozwany będzie mógł przenieść na kolejne lata trwania umowy. Zaznaczyć wypada, że z takiego rozkładu zamówień łącznej liczby towarów również powód odnosił swoje korzyści. Miał bowiem możliwość planowania produkcji oraz realizacji innych zobowiązań. Brak zatem podstaw do tego, aby obecnie zapis ten traktować jednokierunkowo, wyłącznie na jego korzyść. Tym bardziej, że stałoby to w opozycji do jego obowiązków wynikłych tak z umowy, jak również art. 120. § 1. k.p.c., które powinien był przy zawieraniu umowy ocenić z zachowaniem nakazanej profesjonalnej staranności – art. 355. § 2. k.c.

Nietrafny był zatem zarzut powoda, że o tym w jakim zakresie umowa nie została przez pozwanego zrealizowana mógł on dowiedzieć się dopiero po upływie trzech lat jej trwania. Twierdzenia, jakoby podział zobowiązania na lata miał charakter sztywny nie wynika z zapisów umowy. Przeciwnie jej treść dowodzi zastrzeżenia podziału łącznej liczby zamówionych towarów, na co wskazuje literalna treść § 2. ust 5. umowy oraz brak zapisów o możliwości uzupełnienia nieosiągniętej liczby zamówień przypadającej na poszczególne lata trwania umowy, bądź zaliczenia zamówień wykraczających ponad określoną w umowie liczbę. Przeczy temu również dowód z przesłuchania stron, który nie potwierdził, aby taka wykładnia postanowień umowy pozostawała objęta konsensusem stron w ramach zgodnego oświadczenia woli o zawarciu tego zobowiązania. Wbrew twierdzeniom powoda nie przemawiają za tym również wykładnia celowościowa oraz kontekst umowy.

Ponadto bezzasadny pozostawał zarzut powoda, że termin przedawnienia spornego roszczenia, wynosił 3 lata. Przepis art. 118. k.c., w zakresie którym formułuje 3-letni termin roszczeń związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą podlega wyłączeniu w oparciu o zasadę specjalności art. 612. k.c. w zw. z art. 554. k.c.


Ad IV

Na koniec wskazać należy, że powód domagał się zapłaty pełnego kosztu zwrotu pozyskania formy wtryskowej. Natomiast pozwany kwestionował istnienie po jego stronie takiego obowiązku.

Na wstępie wyjaśnić należy, że koszt pozyskania tej formy wynosił 24.000,00 zł. Okoliczność ta pozostawała bezsporna do czasu sporządzenia dowodu z opinii biegłego, przy czym do tego czasu pozwany nie kwestionował dowodu zgłoszonego przez powoda w celu wykazania tego faktu. Skoro zmienił w tej kwestii zdanie po sporządzeniu opinii i uznał, że sporządzona w ten sposób opinia jest dla niego niekorzystna – to takie zachowanie z przyczyn określonych w art. 3. k.p.c. nie mogło mieć wpływu na ustalenia Sądu (o czym była mowa już powyżej). Ponadto powodowało, że kwestia ciężaru dowodu w zakresie wartości formy przechodziła na pozwanego, który zaprzeczał dotychczas bezspornym faktom i wnosił o podjęcie innych ustaleń z korzyścią dla niego samego. To przemawia za obciążeniem go ciężarem dowodu w tej mierze. W tych warunkach wskazać należy, że pozwany nie wykazał, że forma wtryskowa nie przedstawiała wartości wskazanej w fakturze za jej pozyskanie (którego to dowodu powód również nie kwestionował, a tym samym aby nie stwierdzał on zakupu spornej formy i prezentował nierzeczywistą wartość). Podjęta przez niego inicjatywa dowodowa miała doprowadzić do ustalenia formy po 5 latach jej używania (zgodnie ze sprzeciwem od nakazu zapłaty), a następnie dążył do uzupełnienia dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości (wniosek o uzupełnienie dowodu z tej opinii). W tych warunkach pierwszy wniosek był nieprzydatny dla rozstrzygnięcia jako że odszkodowanie powinna zostać ustalone w oparciu o pierwotną wartość formy. Drugi zaś był bezskuteczny, gdyż to nie biegły księgowy powinien ustalić wartość formy lecz biegły z zakresu ślusarstwa.

Po wtóre Sąd częściowo uwzględnił to żądanie. Biegła sporządziła kalkulację wartości szkody ustalając narzut amortyzacyjny na każdą z przewidzianych w umowie (...) tys. sztuk.
W ten sposób ustalając odszkodowanie za niezamówione towary uwzględniono także i to roszczenie. Powód nie dążył przy tym do uzupełnienia dowodu z opinii biegłego i ustalenia w jakiej kwocie roszczenie to nie zostało ujęte w ustalonym przez biegłą odszkodowaniu.

Po trzecie i przede wszystkim odwołując się do rozważań w kwestii § 2. ust 6. umowy stwierdzić należy, że został on uznany za nieważny i jako taki podlegał derogacji na zasadzie art. 58. § 3. k.c. W jego miejsce zastosować należało art. 471. k.c. Tak wskazana regulacja natomiast prowadziła do wniosku o bezzasadności roszczenia w oddalonym zakresie, gdzie narzut amortyzacyjny zmierzający do zwrotu powodowi kosztu zakupu formy, przypadający na te towary, które zostały zamówione przez pozwanego został zaspokojony w pozyskanej przez powoda cenie.

Wreszcie gdyby nie podzielić poglądu, że § 2. ust 6. umowy nie stanowił nieskutecznie zastrzeżonej kary umownej, a umowną modyfikację art. 361. § 2. k.c. - zasadnym pozostawałby zarzut przedawnienia zgłoszony przez pozwanego. W istocie bowiem już po pierwszym roku trwania umowy ziściłyby się warunki do żądania przez powoda odszkodowania, a tym samym podobnie jak roszczenie za okres od 10.09.2015r. do 09.10.2016r. - uległ on przedawnieniu.


O kosztach orzeczono na podstawie art. 100. k.p.c. rozdzielając obowiązek ich poniesienia na strony w oparciu o współczynnik uwzględnienia żądania pozwu – tj. 25 %. Suma kosztów procesu wyniosła 13.129,00 zł, z czego powód poniósł kwotę 6.069,50 zł (opłata od pozwu 4.857,00 zł, opłata od pełnomocnictwa 17,00 zł, wynagrodzenie pełnomocnika 5.400,00 zł, 652,50 zaliczki na opinię biegłego), pozwany natomiast 7.059,50 zł (w tym opłata od pełnomocnictwa 17,00 zł, wynagrodzenie pełnomocnika 5.400,00 zł, 1.642,50 zł zaliczki na opinię biegłego). Pozwany zobowiązany był wydatkować na proces kwotę 3.281,75 zł. Z tej racji powód zobowiązany był do zwrotu na jego rzecz kwoty 3.777,75 zł (7.059,50 zł kosztów poniesionych minus 3.281,75 zł kosztów należnych).



Dodano:  ,  Opublikował(a):  Ryszard Michalak
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Częstochowie
Osoba, która wytworzyła informację:  Sędzia Paweł Betlejewski
Data wytworzenia informacji: